Facebook
Promopixel

Witamy! W czym możemy pomóc?

Porozmawiajmy
telefonicznie albo...

Dane kontaktowe

PromoPixel Sp. z o.o.

m: +48 12 307 07 05
biuro@promoholding.pl

.... napisz do mnie, odpiszę,
tak szybko jak to możliwe!

 Wyrażam zgodę na przetwarzanie podanych przeze mnie danych osobowych w niniejszym formularzu, w celu otrzymania odpowiedzi na zadane pytanie / rekrutacji przez PromoPixel Sp. z o.o.

Pokaż pełną treść zgody

Wyrażam zgodę na przetwarzanie podanych przeze mnie danych osobowych w niniejszym formularzu, w celu otrzymania odpowiedzi na zadane pytanie / rekrutacji przez PromoPixel Sp. z o.o. z siedzibą w Krakowie (30-415), adres: ul. Wadowicka 8A, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego, prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia w Krakowie, XI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem KRS 0000467080, NIP: 676-24-66-208, REGON: 122889565, kapitał zakładowy: 50 000 zł, zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych. (Dz.U. 2015 nr 0 poz. 2135 ze zm.).
Informujemy, że zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych. (Dz.U. 2015 nr 0 poz. 2135 ze zm.) każdy użytkownik ma w szczególności prawo do wglądu, edycji swoich danych osobowych oraz zażądania ich usunięcia. Podanie danych jest dobrowolne, ale brak zgody uniemożliwia udzielenie odpowiedzi.

 Wyrażam zgodę na przesyłanie informacji handlowej za pomocą środków komunikacji elektronicznej.

Pokaż pełną treść zgody

Potwierdzam, że wiem o tym, że www.promopixel.pl jest serwisem internetowym obsługiwanym przez PromoPixel Sp. z o.o. z siedzibą w Krakowie (30-415), adres: ul. Wadowicka 8A, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego, prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia w Krakowie, XI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem KRS 0000467080, NIP: 676-24-66-208, REGON: 122889565, kapitał zakładowy: 50 000 zł („Spółka”) i zgadzam się na przetwarzanie swoich danych osobowych w celu przekazywania ofert marketingowych oraz informacji handlowych przez Spółkę oraz podmioty trzecie, z którymi Spółka współpracuje.

Sprawnie. Skutecznie. Na temat

Web design a print design – co je łączy, a co dzieli

3 lutego 2016

Webdesigner i printdesigner – niby obaj są grafikami, a jednak tak bardzo się różnią. Czasem współpracują, zazwyczaj się nie rozumieją. Każdy musi zwracać uwagę na inne aspekty techniczne w swojej pracy. To, co dla jednego jest oczywiste i wymagane jak amen w pacierzu, dla drugiego jest niekonieczne, a nawet i niedopuszczalne. I mimo iż obaj pracują z tekstem i obrazem oraz mają ten sam cel – za pomocą odpowiedniego medium (monitor, wydruk) przekazać nam informacje, to ich droga do finalizacji projektu jest zupełnie inna. Nasza agencja interaktywna postanowiła przybliżyć kilka aspektów pracy nad projektem przez grafika, które mają różne znaczenie dla webdesignera i printdesignera (DTP-owca).

 

1. Gromadzenie materiałów

Marzeniem każdego grafika jest uzyskanie już na starcie kompletu materiałów od klienta, które nie będą się znacznie zmieniać podczas procesu projektowania i dzięki temu nie wywrócą go do góry nogami, gdyż na ich postawie możemy zaplanować ilość miejsca i cały układ na projekcie. Zarówno w przypadku webdesignera jak i printdesignera każda zmiana treści może wiele napsocić, gdyż może wymusić wygospodarowanie większej ilości miejsca na tekst czy dodatkowe ilustracje. Dla DTP-owca niekiedy kończy się to koniecznością zmiany formatu papieru, bo treści przybyło tak wiele, że nie mieści się w czytelny sposób na ulotce A6. W każdym razie w tej kwestii webdesigner i printdesigner mogą sobie podać ręce, po czym powrócić do swoich monitorów i zgodnym chórkiem westchnąć „jak ja to pomieszczę?…”

 

2. Byle zdążyć

Kwestia deadline’ów jest tak samo istotna dla webdesignera i printdesignera, gdyż jeśli klient organizuje np. otwarcie swojej nowej restauracji i potrzebuje mieć gotowe na ten Ważny Dzień stronę internetową i zestaw materiałów drukowanych, to nie ma przeproś, trzeba zdążyć. Zazwyczaj pomiędzy grafikiem a gotowym produktem stoi jeszcze jeden pośrednik – programista (front-end developer) i/lub drukarz. Każdy z nich zazwyczaj znając ustalenia co do pożądanego efektu końcowego określa, ile potrzebuje czasu na swoją pracę. Wpływ na to ma obłożenie, czasochłonność, skomplikowanie naszego projektu. Dlatego jeśli grafik spóźni się z wysłaniem strony do kodowania lub projektu do druku, musi się spodziewać, że nie będzie on gotowy na dany dzień dla klienta, a to w przypadku ważnych wydarzeń, zaplanowanych na konkretny termin, jest prawdziwą katastrofą. Klient także musi pamiętać o na tyle wczesnym wysłaniu materiałów i ustaleń, aby prace nie rozpoczęły się za późno.

 

3. Jakość materiałów

Jakość materiałów ma zawsze ogromne znaczenie, wpływa na wysoką estetykę naszego projektu oraz za pozytywny jego odbiór. Potocznie zwana „pikseloza” nie doda uroku ani artystycznego wyrazu naszej witrynie czy ulotce. W przypadku zdjęć ogromne znaczenie ma format zdjęcia, jego wymiary. Najlepiej unikać wysyłania grafikowi zdjęć wielkości przysłowiowego łebka od szpilki, jeśli nie chcemy słuchać jego narzekań. Drugą ważną kwestią jest rozdzielczość zdjęcia, czyli ilość pikseli na daną jednostkę miary (centymetr albo cal). Webdesign jest łaskawszy pod tym względem, gdyż wystarczające są obrazy o rozdzielczości 72 dpi. Natomiast w druku jest to 300 dpi dla projektów małoformatowych i ok. 120 dla wielkoformatowych. Tak więc zdjęcie użyte w projekcie ulotki może być wykorzystane na stronie www, ale zdjęcie użyte na stronie internetowej może być nieodpowiednie na ulotkę, jeśli chcemy je wstawić w takich samych wymiarach.

 

4. Przestrzenie barwne

Wydawać by się mogło, że kolory dla każdego są takie same. Czerwony do czerwony, a żółty to żółty i każdy wie, o co chodzi. Jednak webdesigner i printdesigner mogą się w tej kwestii nie dogadać, gdyż każdy operuje na innej przestrzeni barwnej. Dla webdesignera, którego efekty pracy wyświetlane są na nośnikach cyfrowych (monitor, telewizor, skaner, aparat cyfrowy itp.) tą przestrzenią jest RGB (od pierwszych liter mieszających się ze sobą barw wiązek światła: R – red, G – green, B – blue), a dla printdesignera CMYK (analogicznie: C – cyan, M – magenta, Y – yellow, K – blacK – są to barwy tuszy używane w urządzeniach drukujących, które poprzez mieszanie się ze sobą dają nam pożądane kolory). Każdy na pewno doświadczył sytuacji, że kolory uzyskane przez drukarkę odbiegały odcieniami od kolorów wyświetlanych na monitorze w tym samym obrazie. Może to mieć wiele przyczyn – nieprawidłowa kalibracja monitora, słaba jakość drukarki i/lub tuszu, wybrany papier. Także jeśli np. webdesigner projektuje nową stronę dla danej firmy, a potem printdesigner projektuje tej samej firmie teczkę przy użyciu tych samych zdjęć, to kolory mogą od siebie nieznacznie odbiegać. Należy też pamiętać, że printdesigner również projektuje swoje prace na komputerze. Aby uniknąć sytuacji dużej rozbieżności kolorów po wydruku, stworzone zostały różne drukowane wzorniki kolorów, w których można zobaczyć, jaki efekt uzyskamy mieszając dane kolory w podanych proporcjach i drukując je na różnych rodzajach papieru. Zadaniem printdesignera jest taka obróbka fotografii i sprawdzanie efektów z proofem, aby wszystko było możliwie identyczne. Niestety wiele zależy też od wybranej drukarni i maszyn drukujących oraz wyczucia drukarza – na to już niestety wiele nie można poradzić.

 

5. Koszmarki printdesignera

Printdesigner ma kilka swoich koszmarków związanych z nadesłanymi materiałami, których nie zna webdesigner i w tym całe jego szczęście. Już sam fakt, że w sytuacji gdy projekt

pójdzie z przeoczonym błędem do druku (i mimo próśb, gróźb i płaczu nie da się go potem poprawić) wystarczy, by zakłócić spokojny sen. Oprócz stresu związanego z błędami,

printdesign ma kilka haczyków, o których trzeba pamiętać robiąc projekty, a są nimi: 
– spady (czyli grafika wystająca nieco poza rozmiar kartki, aby uniknąć przycięcia ważnych elementów przez noże drukarskie), 
– nafarbienie (czyli suma intensywności każdej z używanych farb CMYK. W zależności od używanego papieru powinna być odpowiednio dostosowana, by go nie przemoczyć). 
– nadruki (czyli wszelkie overprinty i knockouty)
– kolory dodatkowe (np. używanie Pantonów)
– zalewki (korygowanie błędów podczas pasowania)
– odpowiednia rozdzielczość w zależności od potrzeb pliku
– wypuszczenie pliku do druku w wymagany przez drukarnię sposób (czasami są bardzo rozbieżne, nie ma więc jednego kanonu postępowania, a jak grafik robi kilka projektów dla jednego klienta, a każdy idzie do innej drukarni, to może wystąpić istne urwanie głowy).

Z powodu konieczności sprawdzenia wszystkich tych punktów, printdesigner powinien mieć więcej czasu na przygotowanie pliku finalnego. Klient powinien mieć to na uwadze, że skorygowanie plików i dostosowanie ich do potrzeb druku jest drobiazgowe i czasochłonne oraz że każda zmiana „na ostatnią chwilę” może być bardzo kłopotliwa.

 

6. Sposoby na przykuwanie uwagi oglądającego

W ogromie stron internetowych oraz różnorodnych książek, czasopism i innych druków, spowodowanie że czytelnik zagłębi się właśnie w daną pozycję, którą zaprojektowaliśmy, a nie inną, jest kluczowym zadaniem. Zazwyczaj decyzję podejmuje pod wpływem pierwszego wrażenia. Nie zawsze jest to dobre w skutkach, ale jednak tak to działa. W związku z tym zadaniem grafika jest tak zaprojektować stronę, baner, newsletter, okładkę, czasopismo, ulotkę czy cokolwiek innego, aby ktoś widząc je miał ochotę je przeczytać od deski do deski i zapamiętać znajdujące się tam informacje. Na pomoc przychodzą różne efekty i możliwości, dzięki którym można się wyróżnić na tle konkurencji. Dla webdesignera są to np.: możliwość używania animacji na stronie internetowej czy banerze, ciekawe przejścia pomiędzy podstronami, paralaksy, niebanalny układ kafli. Dla printdesignera mogą to być ciekawe rodzaje papieru, folie z efektami (np. holograficznym, pachnące, fakturowe, brokatowe), zaskakujące wykrojniki czy formy opakowania. Jak więc widać, chociaż metody są zupełnie inne, to każdy grafik może wykazać się sporą pomysłowością, ograniczoną zazwyczaj czasem, bądź…finansami

 

7. Poprawki

Przychodzące poprawki zawsze budzą pewne obawy u grafików. Nie wiadomo, czy coś zmieni się w jednym miejscu, czy w całym projekcie oraz czy zmiana wpłynie na cały układ, czy też nie. Może się okazać, że potrzebujemy zmienić niby mały element, ale występuje on na każdej z 50 podstron czy na każdej z 800 stron książki. Kiedyś taka sytuacja mogła wymagać poświęcenia dużej ilości czasu, z pomocą przyszły nam jednak takie funkcje programów, jak obiekty inteligentne czy strony wzorcowe. Są one idealne dla elementów powtarzalnych. Wystarczy podmienić element w jednym pliku, a zmieni się on też w pozostałych. Niestety nie każdą rzecz da się przewidzieć na początku. Dlatego jeśli grafikom – niezależnie nad jakim projektem (do webu czy druku) siedzą, przyjdzie „ręcznie” wprowadzać obszerne zmiany, to zdecydowanie budzi się w każdym z nich myśl „już nigdy więcej nie założę, że coś się nie zmieni!” Tak więc mimo różnych problemów napotykanych po drodze, innego sposobu myślenia nad projektem, innych zmartwień i obowiązków, w wielu momentach webdesigner i printdesigner rozumieją się bez słów i nawzajem wspierają. Na pewno należy pamiętać o jednej ważnej rzeczy: nie zawsze to, co wygląda świetnie jako strona internetowa będzie równie dobre przy przełożeniu na druk. Nie zawsze to, co dobrze wygląda w druku, będzie równie ładne i funkcjonalne (niekiedy nawet nie będzie wykonalne!) jako strona internetowa.

Brief

Wypełnij brief agencyjny

Brief to dokument w wordzie z pytaniami o potrzeby Twojego biznesu, dzięki którym poznamy jego charakter i kierunek, w którym chcesz by się rozwijał. Jest to kluczowy zestaw informacji niezbędny podczas projektowania stron internetowych.

Projektowanie stron www to proces w którym chcemy abyś uczestniczył. Wypełnij brief i wyślij go do nas, specjaliści z naszej agencji interaktywnej przeanalizują go, dzięki czemu będziemy przygotowani na naszym pierwszym spotkaniu, tak by nie tracić Twojego cennego czasu!

Firmy dla których pracowaliśmy